Parafialny chór ARSIS - historia
Historia
Mało kto wie, że istnieje od października 1978 r. i na początku był chórem męskim. Łatwo policzyć, że ćwierć wieku ma już za sobą. Patronem chóru został św. Józef. Na pierwszej stronie pierwszego tomu kroniki przeczytać możemy że On to jako Opiekun Wcielonego, chodził z Jezusem Chrystusem do synagogi i świątyni jerozolimskiej, aby razem z Ludem Bożym Starego Testamentu chwalić Boga Jedynego, śpiewem kantyków i psalmów. Jego Kościół św. ogłosił swoim Patronem, a szczególnie Patronem ojców rodzin katolickich. Nasz męski chór kościelny oddaje się więc św. Józefowi w opiekę, wzorem Jego chcąc chwalić Boga „w duchu i prawdzie”.
Na następnych stronach kroniki znajdziemy regulamin chóru i informację, że dnia 8.X.1978 r. Ks. dr Jan Bagiński – proboszcz tutejszej parafii ogłosił i zachęcił śpiewających mężczyzn i młodzież męską, aby zgłaszali się do zespołu śpiewaczego, który będzie prowadzony przez Siostrę organistkę parafialną.
Że początki zawsze są trudne, wie każdy. Tworzenie zespołu też nie było proste - po prostu nie było chętnych. Na szczęście siostra Terezja łatwo się nie poddała i pod koniec października chór liczył już 19 panów i z czasem dołączali się następni. Z bardzo skrupulatnie prowadzonej kroniki dowiedzieć się można wielu szczegółów, od tytułów pieśni, po opis każdego występu i każdej próby.
Ostatnie występy chóru męskiego odbyły się 20 maja 1982 roku w czasie poświęcenia Krzyża na placu budowy nowego kościoła p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa i 6 listopada 1983 roku podczas wmurowywania kamienia węgielnego i w uroczystość przekazania dla tegoż kościoła sztandaru ufundowanego przez członków chóru. Po zakończeniu budowy nowego kościoła, chórzyści mieszkający w nowej parafii przeszli do chóru „Corda Cordi”, który założyła ś. p. siostra Jolanta. Do resztek chóru męskiego siostra Terezja dołączyła chętne do śpiewania panie i dziewczęta i tak oto powstał chór mieszany.
Do 1993 roku „Arsis” prowadziła siostra Terezja Krężołek, organistka parafialna. W 1993 r. po wyjeździe siostry Terezji, chór przejęła pani Dorota Wyjadłowska i prowadziła go przez prawie 10 lat, do 2003. Chórem zajmowały się także s. Zuzanna i p. Małgorzat Sitnik. Od listopada 2004 roku chórem dyryguje Barbara Kurpierz.
Wspomnienia chórzystów
„Należę do chóru już 8 lat. Chociaż właściwie nie wiem czy mogę powiedzieć już, czy dopiero. Namówiła mnie do przyjścia do chóru, była już niestety chórzystka, pani Anna Sitnik. Najtrudniejszy jest zawsze pierwszy krok – przyjść – potem każdy wrasta we wspólnotę i po jakimś czasie nie wyobraża sobie tygodnia bez próby. Zaczęłam chodzić na próby zaraz po Świętach Wielkanocnych, a pierwszy „występ” to śpiew na mszy świętej w dniu 3 maja czyli święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i cudowna pieśń „Bogurodzica”. Naszą dyrygentka była wówczas pani Dorota Wyjadłowska. Chór to nie tylko próby i występy, to także wspólnota ludzi, którzy maja podobne zainteresowania.
Było wiele wspaniałych chwil, ale dwa zdarzenia zapadły mi głęboko w serce. Pierwsze to 15 czerwca 1999 roku, wizyta papieża Jana Pawła II w Gliwicach i obecność tam naszego chóru. Mimo nieobecności papieża, nigdy nie zapomnę tamtego dnia. Drugie, to 17 października 1999 roku, msza święta w naszym parafialnym kościele transmitowana na cały świat poprzez telewizje Polonia.
Przynależność do chóru to także wspólne spędzanie wolnego czasu, ogniska, wyjazdy pielgrzymkowo-wycieczkowe. Chór, jak każda wspólnota ludzi zmienia swój skład i przywódców. Teraz jest nas mniej i mamy nową dyrygentkę, panią Barbarę Kurpierz”.
[ Elżbieta Żukowska ]
Moja przygoda z chórem „Arsis” zaczęła się 19 września 1979 roku, kiedy to zaproszony przez ś. p. kolegę Witka Żukowskiego przyszedłem na próbę. Przesłuchała mnie wtedy – pod względem muzycznym – s. Terezja Krężołek, która zdecydowała, że będę śpiewał w głosie tenor I. Chór męski „Arsis” liczył wtedy 26 osób z czego na poszczególne głosy przypadało: Tenor I – 7 osób, Tenor II – 6 osób, Baryton – 7 osób, Bas – 6 osób.
Pierwsze moje śpiewanie odbyło się w dniu 22 listopada 1979 roku w dniu święta Świętej Cecylii, patronki muzyki kościelnej i chórów. Później śpiewaliśmy na wszystkich uroczystościach kościelnych. Wyjeżdżaliśmy na występy do Kraskowa, Bogacicy, Sierakowa, Częstochowy i do Kalisza (w Kaliszu byliśmy z ks. Proboszczem Janem Bagińskim, obecnym biskupem).
„Arsis” miał wzloty i upadki, czasy świetności i wyciszenia ale istnieje do dziś i mam nadzieje, że znajdą się chętni do śpiewania na chwałę Panu Bogu.
„Módl się dwa razy – śpiewaj dla Pana,
Pora na próby, dobrze wybrana,
Niech Cię nie męczy życiowy stres,
Patronka chórów przy Tobie jest.”
[ Tadeusz Piłat ]
Ja pierwszy raz pojawiłam nie na próbie przed świętami Wielkanocnymi 2001 roku, tuż przed moją maturą. Stwierdziłam, że śpiewając na chórze, jestem wyżej Niebios i łatwiej mi pójdzie na maturze. Sprawdziło się, maturę zdałam bez problemów. Trafiłam do altów. Zostałam przyjęta bardzo ciepło i od razu poczułam się „na miejscu”. Na początku miałam problem z czytaniem nut, ale dzisiaj mam to już za sobą. Od 3 lat studiuję, ale gdy tylko mam czas to przychodzę na próby.
Ostatnio ilość chórzystów zmniejszyła się dość poważnie, więc jeżeli uważasz, ze umiesz i lubisz śpiewać, chcesz spędzać czas z ciekawymi ludźmi i masz trochę wolnego czasu, to koniecznie musisz przyjść na próbę. Wystarczy krótka rozmowa z panią dyrygentką i sprawdzenie, w jakim głosie możesz śpiewać i… jesteś w chórze.
[ Katarzyna Musiałek ]
|
|
|
|