świadectwo
VII Festyn Parafialnej Rodziny
„ Człowiek, zgodnie ze swoją wewnętrzną naturą, jest stworzeniem, które nie tylko pracuje i myśli, ale także śpiewa, tańczy, modli się, opowiada historie i świętuje.”
[ Harvey Cox ]
VII Festyn Rodzinny to już fragment historii z życia naszej parafii. 2 i 3 lipca br. w tym radosnym wydarzeniu wzięły udział tłumy młodych ludzi. Z pewnością można tak określić uczestników festynu przyjmując mądre założenie, że młodość nie jest etapem życia, lecz stanem ducha. W sobotę 2 lipca o godz. 15.00 wszystkich przybywających do ogrodów plebanii pięknie witała orkiestra z Łowkowic pod batutą Wiktora Poloczka. Renomowani konferansjerzy – Barbara Żłobińska i Kazimierz Kołosowski wraz z debiutującym w roli organizatora festynu, ks. Danielem Leśniakiem – nakreślili plan dwudniowej zabawy. Nie odkryli jednak wszystkich kart, gdyż przygotowano również wspaniałe niespodzianki. Na deskach sceny z powodzeniem zaprezentowali się artyści z przedszkola, szkoły podstawowej, młodzież i dorośli. Ale prawdziwym objawieniem festynu była czwórka młodzieńców, którzy z radośnie śpiewających kapłanów przeobrazili się niespodziewanie w super - czadową grupę rapującą i śpiewającą w kłębach scenicznego dymu. Misternie przygotowane i z gracją wykonane układy choreograficzne na długo pozostaną w naszej pamięci. Tak właśnie narodziły się Czarne chmury. Na szczęście jedynie na scenie, z nieba wciąż uśmiechało się słońce. Kulminacyjnym punktem tego popisu było pojawienie się wiecznie żywego Elvisa Presleya. Fanki nie zawiodły, zabawa była przednia. Po raz pierwszy podczas Festynu Rodzinnego zorganizowany został turniej szachowy, którego celem było propagowanie tej królewskiej gry wśród parafian i gości. Każdy uczestnik otrzymał pamiątkowy dyplom, a najlepsi skromne upominki. Dzieci mogły wyszaleć się na dmuchanych zabawkach, w konkursach sportowych bądź też zakosztować przejażdżki konnej albo dosiąść koni mechanicznych ukrytych w czterokołowcach. Z radością gromadziły się też wokół klowna, który zawsze miał dla najmłodszych słodkie „co nieco”.
Każdemu Parafialnemu Festynowi towarzyszy chwila wyciszenia, modlitewnego skupienia. Zazwyczaj dzieje się to na koniec dnia. Sobotni wieczór był jednak wyjątkowy. Zgodnie z zobowiązaniem podjętym po śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II, każdego drugiego dnia miesiąca parafianie przybywają na Apel Jasnogórski. I tym razem nie mogło być inaczej. O godz. 21.00 wszyscy zgromadzili się wokół krzyża misyjnego, aby pod kierunkiem duszpasterzy ogarnąć serdeczną modlitwą zmarłego przed trzema miesiącami Ojca Świętego. Podczas apelu ks. proboszcz odczytał uroczysty akt nadania tytułu Przyjaciel Caritas Parafii. Tym razem obdarzone nim zostały wszystkie osoby wspierające działalność Caritas, wszyscy anonimowi darczyńcy. Po krótkim nabożeństwie powrócono do zabawy, a do tańca przygrywał zespół Remix.
Druga część festynu rozpoczęła się w niedzielę o godz. 15.00, ale już od godzin rannych czynna była loteria fantowa. Głównym powodem zakupu losów była chęć złożenia ofiary na charytatywny cel. Ale kusiły też wartościowe i atrakcyjne fanty – sportowy rower, wieża hi-fi czy też kolacja ufundowana przez wybranego księdza. Dwie osoby, którym w udziale przypadła ta wygrana mogłyby opowiedzieć, jak odżywiają się nasi kapłani. A z pewnością odżywiają się zdrowo, o czym świadczyła ich świetna kondycja podczas zabawy tanecznej. Sobotni wieczór wykazał, że o nich mówi przysłowiowe określenie: „do tańca i do różańca”. Gwiazdą niedzielnej części festynu był znakomity wrocławski zespół o niezwykłej nazwie: 40 synów i 30 wnuków jeżdżących na 70 oślętach, która oznacza błogosławieństwo. Jak mówił lider zespołu, stają na scenie, aby przez ich muzykę, słowa, dźwięki i atmosferę być narzędziem błogosławieństwa, przedmiotem szczęścia i radości. Muzykę piszą sami, natomiast teksty ich piosenek to w większości inspiracje Pismem Świętym.
Trudno wymienić wszystkie festynowe atrakcje. Z pewnością najwięcej radości przyniosło obcowanie z ludźmi. Wśród nich miło było spotkać ks. Norberta Nowotnego – organizatora sześciu poprzednich festynów czy ks. Zbigniewa Zalewskiego – przedstawiciela Gościa Niedzielnego. Panowała atmosfera serdeczności i wzajemnej życzliwości. Każdy był hojny na miarę swoich możliwości, gdyż wiedział, że zgromadzone pieniądze zostaną rozsądnie i odpowiedzialnie wykorzystane na pomoc dla najuboższych parafian. A wszystko oparte było na miłości, o której mówi św. Augustyn : „ Miłość porusza się na dwóch nogach. Jedną z nich jest miłość do Boga, a drugą miłość do ludzi. Rób wszystko, abyś nie kuśtykał, ale biegnij na obu aż do samego Boga.”
U.R.
POWRÓT do spisu artykułów "Siewcy"
|
|
|
|