Pielgrzymka śladami Jana Pawła II
Boże, Ojcze miłosierny,
który objawiłeś swoją miłość w Twoim Synu Jezusie Chrystusie
i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu,
Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka.
Słowa te stanowiące Akt zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu zwróciły naszą uwagę zaraz po przekroczeniu progu Bazyliki Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Bazylika owa była pierwszym etapem naszej pielgrzymki, na którą wyruszyliśmy 23 kwietnia z parafii MBWW. Pielgrzymów pragnących odwiedzić miejsca tak bliskie sercu Ojca Świętego było wielu. Do Krakowa-Łagiewnik, Krakowa i Wadowic udaliśmy się zatem dwoma autokarami i busem. Na miejsce przybyliśmy około godziny 9:00, a następnie o godzinie 10:00 wzięliśmy udział we Mszy Świętej, którą ku naszej radości celebrował ksiądz Daniel, przewodnik kluczborskiej pielgrzymi. Wystrój wnętrza Bazyliki Bożego Miłosierdzia sprzyjał koncentracji i modlitwie. Główną rolę odgrywa tam bowiem światło, które zwraca uwagę modlących na wielki obraz Jezusa Miłosiernego. Poniżej obrazu znajduje się, w kształcie kuli, złote tabernakulum z aureolą oraz rzeźba targanego wichrem krzewu, symbolizująca człowieka zmagającego się z własną słabością i grzechem. W tym sanktuarium, w którym 17 sierpnia 2002 roku Ojciec Święty Jan Paweł II dokonał uroczystego Aktu zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu, słowa papieża: „Trzeba tę iskrę Bożej łaski rozniecać. Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia, w miłości Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście!”, brzmią donioślej i nabierają głębszej mocy. Przy głównym wejściu do Bazyliki dostrzec można małą okrągłą kaplicę wieczystej adoracji. W niedzielę Miłosierdzia Bożego został tam przeniesiony ogień Miłosierdzia, który płonie w środku kapliczki nad monstrancją. Światło to pobłogosławione przez Ojca Świętego ma przypominać wszystkim wierzącym, że należy rozniecać iskrę Bożego Miłosierdzia na cały świat. Kaplica ta nosi nazwę Kaplicy Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Kolejnym miejscem, do którego udaliśmy się była znajdująca się na terenie klasztoru kaplica sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w której znajdują się relikwie Świętej Faustyny. Relikwie te, które dane nam było ucałować, spoczywają na ołtarzu pod łaskami słynącym obrazem Jezusa Miłosiernego. Pod koniec pobytu w Krakowie-Łagiewnikach na schodach prowadzących do kaplicy zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie i udaliśmy się w kierunku autokarów. Każdy z nas jeszcze raz, choćby na moment odwrócił wzrok w stronę neogotyckiej bazyliki, która cytując prof. Cęckiewicza „swym eliptycznym kształtem przypomina łódź”.
Wyjeżdżając z Krakowa-Łagiewnik śpiewaliśmy jedną z ulubionych pieśni Ojca Świętego „Barkę” oraz odmówiliśmy koronkę do Bożego Miłosierdzia. I tak niespodziewanie szybko dotarliśmy pod Wawel. Wzgórze wawelskie w Krakowie od zarania polskiej historii stanowiło centrum władzy świeckiej i duchowej. A zatem i dla nas było ono niezbędnym akcentem naszej pielgrzymki. Obecnie Wawel stanowi siedzibę muzeum, tak licznego w ciekawe eksponaty i atrakcje, że całość została podzielona tematycznie na części. Podział taki umożliwił lepszą organizacje zwiedzania i skupienie się na tym, co akurat najbardziej nas interesowało.
Podążając śladami Ojca Świętego w kolejnym etapie naszej wyprawy dotarliśmy pod „papieskie okno”. Kardynał Franciszek Macharski nazywa je „oknem na Polskę”. Nie jest to jednak okno, w którym się stoi, ale i brama, przez która wchodzi się do ludzi. Najlepiej zrozumiała to młodzież tak licznie tu zawsze obecna – wyjaśnia Kardynał Macharski. Stojąc pod tym zamkniętym oknem czuliśmy w sercach pustkę, ale tylko przez moment, bo oczyma pamięci widzieliśmy stojącego w nim Ojca, który ilekroć się w nim pojawił wywoływany wrzawą i burzą oklasków przemawiał do nas, błogosławił nam i z nami śpiewał. A kiedy przypominamy sobie słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II właśnie z tego okna, przy ulicy Franciszkańskiej 3: „Od początku, od 1978 roku Was ze sobą zabrałem. I nie ma dnia abyście nie byli ze mną”, serca wypełnia nam otucha i nadzieja.
To są górskie okolice,
To jest Twoje miasto Wadowice,
To jest wdzięczny szum rzeki Skawy,
To jest dom Twój ukochany.
Jadąc z Krakowa w kierunku Wadowic podziwialiśmy piękno owych okolic, a w uszach brzmiała nam melodia powyższej piosenki. Przybywając do Wadowic udaliśmy się do rodzinnego domu Ojca Świętego, gdzie obecnie znajduje się muzeum Jana Pawła II. Zorganizowano je staraniem Kurii Metropolitarnej w Krakowie, a jego uroczyste otwarcie odbyło się 18 maja 1984 roku w 64 rocznicę urodzin papieża. Dzisiejsze muzeum obejmuje dawne mieszkanie Wojtyłów i sąsiednie pomieszczenia na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Kościelnej 7. W muzeum zgromadzony jest bogaty materiał ikonograficzny, ilustrujący najważniejsze chwile z życia Karola Wojtyły. Są też kopie świadectw, dyplomów, dokumentów i rękopisów. Z dawnego skromnego mieszkania zachowały się tylko nieliczne pamiątki, kaflowy piec kuchenny i kilka naczyń, portrety rodzinne i inne drobiazgi. W jednym z pomieszczeń są przedmioty osobiste – narty, wiosło, modlitewnik, w innym – cztery sutanny.
Naprzeciwko domu rodzinnego znajduje się kościół parafialny ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, w którym Karol Wojtyła był ochrzczony. W świątyni tej znajduje się bliski Janowi Pawłowi II obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Obok niego widnieje napis: „Was wszystkich proszę abyście przed wizerunkiem tej matki otaczali mnie nieustającą modlitwą. Kościół ten posiada również dwie tablice upamiętniające chrzest Jana Pawła II i daty nawiedzenia świątyni.
Nie można też wyjechać z Wadowic bez zjedzenia tamtejszych kremówek - tak bardzo lubianych i często wspominanych przez papieża Jana Pawła II. Wyjeżdżając z miasta, gdzie „wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło i szkoła się zaczęła, i studia się zaczęły, i teatr się zaczął, i kapłaństwo się zaczęło” czuliśmy wdzięczność za to, czym posługa Jana Pawła II wzbogaciła Kościół, Polskę i świat.
Ania
POWRÓT do spisu artykułów "Siewcy"
|
|
|
|