strona główna
ogłoszenia
duszpasterstwo
o parafii
fotogaleria
Siewca




PIESZA PIELGRZYMKA OPOLSKA '03



Opracowała: Kasia M.

Pielgrzymki nie da się zorganizować tak z dnia na dzień. Księża Sławek i Adrian, ja i wszyscy funkcyjni (diakonia muzyczna, nagłośnieniowcy i porządkowi) przygotowania do pielgrzymki rozpoczęliśmy dużo wcześniej. Dużo było do zrobienia. Śpiewniczki, chustki, sprawdzenie nagłośnienia itp. W niedzielę poprzedzającą wtorek 19 sierpnia odbyło się spotkanie przedpielgrzymkowe, na którym nowi pielgrzymi mogli się dowiedzieć szczegółowo co należy wziąć ze sobą, a czego nie, a doświadczeni ( żeby nie użyć słowa starzy) zobaczyć czy idą znajomi z zeszłego roku.

Dzień I
Jest pochmurno. W nocy padało. Może już nie będzie padać. Marzenia. Kropi. Pada. No dobrze, leje jak z cebra. Czekamy jeszcze na księży konsumujących pośpiesznie śniadanko, kryjemy się pod drzewami, niektórzy stoją w kościele. Chwila wymarszu już blisko, a deszcz nie zamierza przestać padać. Ubrani w kolorowe pelerynki i płaszcze przeciwdeszczowe wyglądamy zapewne bardzo wesoło, ale tak naprawdę nikomu nie jest do śmiechu. Jest mokro czyli z siedzenia na postojach trzeba będzie zrezygnować. Na postoju obiadowym w Chudobie czekała nas niespodzianka - słodki kołacz zafundowany przez proboszcza ? i rzecz równie przyjemna - lekka poprawa pogody. Uczymy się wszyscy hymnu naszego strumienia, ułożonego specjalnie na tą okazję. W pewnym momencie do naszej grupy dołączył nietypowy pielgrzym. Z otwartej bramy gospodarstwa pod lasem wbiegł w tłum koń, wzbudzając zdumienie i panikę. Po jakimś czasie zniknął w lesie, by za chwile znów radośnie przygalopować. Za nim biegła jego właścicielka, która wytłumaczyła nam, że siwek brał kiedyś udział w derby i biegł za głośnikiem.

Dzień II
Pobudka bladym świtem, tak by na 900 być już w Grodźcu, gdzie uczestniczyliśmy we mszy św. celebrowanej przez ks. Biskupa Jana Bagińskiego i przez miejscowe gospodynie zostaliśmy ugoszczeni obiadkiem. Dalej ruszyliśmy eskortowani przez dwóch panów policjantów na motorach. Nie uchronili nas jednak przed krową, która zerwała się z łańcucha i ruszyła za nami "jak za św. Franciszkiem"(komentarz Przemka - jednego z porządkowych). Musieliśmy stanąć i poczekać aż zostanie złapana i oddana właścicielowi. Słońce powoli decyduje się wyjść zza chmur, jest coraz cieplej. Bez większych sensacji dotarliśmy do Zawadzkiego. Tam jak zawsze mieliśmy do wyboru gdzie udać się na nabożeństwo. Osobiście polecam Nowy Kościół. W tym roku nabożeństwo organizowały siostry. Było, jak co roku bardzo dużo ludzi i jak co roku, ciężko było wracać na nocleg.

Dzień II
Msza św. na polanie w Pietraszowicach. Spotkaliśmy tam ks. Grzegorza Juszczyszyna, który przez jakiś czas występował w charakterze miśka tatrzańskiego, gdyż wszyscy chcieli mieć z nim zdjęcie. Przez kilka godzin (od Pietraszowic) szedł z nami dzielnie nasz nowy proboszcz. Otrzymał wielki pomarańczowy krawat lidera i po kilku godzinach zdjął go z wielką ulgą i słowami: "Wiem już dlaczego poszedłem do seminarium - żeby nie nosić krawata". Na tym etapie słońce świeciło już pełną parą. Nadrabiając zaległości z pierwszych dni. Dla mnie ten dzień, zwłaszcza po południu jest najgorszy. I tym razem, ze względu na kłopoty z nogą musiałam ostatnie 2 km pokonać samochodem. Tego wieczora nabożeństwo przygotowywała nasza grupa. A dokładnie kleryk Dawid i poproszone przez niego osoby, w tym diakonia muzyczna. Na koniec ks. Sławek opowiedział wszystkim zgromadzonym bajkę o księciu szukającym dobrej żony. Bajka ogromnie się podobała, zwłaszcza, że w połowie bajki książe został przerobiony na księdza i żeby było weselej na kleryka.

Dzień VI
Dzień rozpoczęła msza św. i ruszyliśmy w drogę. Słońce towarzyszyło nam już bez przerwy. Był też kurz wzbijany nogami setek osób. Obiadek (zupkę pomidorową) przywiozły nam siostry Józefitki. Po obiedzie Droga Krzyżowa (bo to piątek), krótki postój w lesie i już jesteśmy na szosie prowadzącej do Wręczycy. Ten dzień minął jakoś tak szybko. Po nabożeństwie we Wręczycy spotkaliśmy ks. Grzegorza Rencza, byłego wikarego z parafii NSPJ, który w tym roku szedł z grupą na samym końcu pielgrzymki Opolskiej, niosąc tabliczkę KONIEC PIELGRZYMKI. Ks. Grzegorz wyjawił nam swój plan. Zamierzał, wraz z grupą schować się w rowie (swoją drogą gdzie on chciał znaleźć tak wielki rów), przepuścić eskortującą pielgrzymkę Policję, przemknąć się skrótem ku Jasnej Górze i ? wkroczyć jako pierwsza grupa. Coś się musiało nie udać, gdyż pod wałami zjawili się zgodnie z planem czyli na końcu. Nasza gospodyni z noclegu we Wręczycy opowiedziała nam historię pielgrzymki poznańskiej. Przed Wręczycą znajduje się olbrzymia antena, pielgrzymi widząc z daleka samą iglicę tejże anteny wzięli ją za szczyt wieży klasztoru jasnogórskiego i padli na kolana i zaczęli się modlić.

Dzień V
Nie wiem czy jest dla mnie coś gorszego niż pobudka o 430. Ale trudno. Gdy wychodziliśmy panował jeszcze lekki półmrok, ale po raz pierwszy wyszliśmy zgodnie z planem. Żadnego spóźnienia. Sukces! Nie jest za zimno. Idzie się bardzo dobrze. I coraz lżej, bo Częstochowa, a co za tym idzie Jasna Góra już za 4 km jak informuje nas tabliczka przy drodze. Wchodzimy do miasta. Na skrzyżowaniach stoją klerycy, którzy wskazują nam dalszą drogę. I oto wkraczamy wreszcie na aleję prowadzącą prosto do Klasztoru Jasnogórskiego. Po obu stronach alei stoją klaskający ludzie, gra orkiestra dęta, a ks. Marcin Ogjolda (przewodnik całej Pielgrzymki Opolskiej) zapowiada nas: Połączone grupy z Kluczborka. Dwójki Czerwona i Pomarańczowa. Przewodnik ks. Sławomir Kwiatkowski, a pomagają mu ks. Adrian Bombele, ks. Józef Zbarycz i ks. Marcin.

"W czasie pielgrzymki zapominam jak wygląda moja twarz. Po drodze nie ma wystaw, witryn sklepowych, szyb samochodów, w których na co dzień idąc miastem się przeglądam. Mogę się dzięki temu skupić na swoim wnętrzu." - to słowa, które usłyszałam w programie JA JESTEM DROGĄ, emitowanym przez telewizyjną "Dwójkę" kilka dni przed naszym wyjściem. I zgadzam się z nimi w STU PROCENTACH!.





POWRÓT
do spisu artykułów "Siewcy"





strona główna
ogłoszenia
duszpasterstwo
o parafii
fotogaleria
Siewca