O POWOŁANIU, KAPŁAŃSTWIE, ŻYCIU ...
Jaki był pierwszy rok kapłaństwa -co przyniósł, zmienił, pokazał, czego nauczył... opowiada ks. Adam Kondys
- jako kapłan (i jako człowiek) nauczyłem się przez ten rok ....
Starałem się przez ten pierwszy rok, jako nowowyświęcony kapłan
i "nowy" wikary, obserwować i poznawać ludzi, parafię, otoczenie. Przede
wszystkim nauczyłem się tego, że często wiele spraw i problemów (w
parafii, szkole itd.) nie da się załatwić od razu; że potrzeba czasu.
Nie zawsze, mimo wielkiej i żarliwej modlitwy, przychodzi od ręki
rozwiązanie. W niektórych przypadkach Boża łaska musi działać dłużej -
trzeba wtedy przede wszystkim spokoju ducha i wielkiej ufności w Bożą
Opatrzność.
- najwięcej radości w mojej dotychczasowej posłudze dało mi ....
Praca z dziećmi - szczególnie Msze dla przedszkolaków [uśmiech
-przyp. red.], ale też opieka nad grupą Miłosierdzia Bożego, prowadzenie
scholi, no i oczywiście (last but not least) redagowanie "Siewcy"
wspólnie z całym zespołem. Bardzo miłe są też wszelkie wyjazdy
parafialne - różnego rodzaju pielgrzymki, które zawsze dają wiele
radości wszystkim uczestnikom. (Nawet wtedy, gdy tak jak podczas
ostatniego wyjazdu do Kalwarii Zebrzydowskiej, przejazd prezydenta USA
pokrzyżuje pielgrzymkowe plany [uśmiech -przyp. red.] )
- uciekam od...
Jałowych dyskusji na poważne tematy (np.
duszpasterskie), które w rzeczywistości niczego nowego nie wnoszą i nie
prowadzą do jasnych rozwiązań. Czasami uciekam "w las" (tak dosłownie -
na rowerze) - gdy czuję, że obowiązki się piętrzą - wydaje mi się, że
wszystkim podołam, popadając w aktywizm - a w rzeczywistości potrzebuję
odpoczynku i zastanowienia się, co w tym wszystkim jest najważniejsze.
- aspekty kapłaństwa, w których życie zweryfikowało moje
wcześniejsze wyobrażenia, to .....
Myślę, że pod tym względem
nie miałem sytuacji, które sprawiłyby mi zawód. Seminarium było czasem
uczenia się dobrych wzorców kapłańskiego życia. Ale przecież w jakiś
sposób zauważało się też pewne trudne sprawy w duszpasterstwie czy
katechezie. Zwracali na nie uwagę również księża wykładowcy. W jakiś
sposób pewne "wyobrażenia" zweryfikował też już pobyt na praktyce
diakońskiej.
- w codziennej pracy(życiu) najwięcej czasu poświęcam na
....
sen [śmiech -przyp. red.] - no bo prawie 8 godzin. Wiem
jednak, że odpoczynek jest ważny: żeby dobrze pracować trzeba mieć
siły. Poważnie mówiąc, to dużo czasu zajmuje na pewno katecheza i
przygotowanie się do niej. Nawet gdyby tak policzyć, to więcej niż
sprawowanie sakramentów i modlitwa. Ale na te święte czynności, jako
stojące na pierwszym miejscu, na pewno nie może zabraknąć miejsca w moim
życiu. Ksiądz nie może być "katechetą posiadającym zezwolenie na
odprawianie". a najbardziej brakuje mi go na .... pogłębianie w
większym zakresie wiedzy teologicznej (tzn. nie tylko wtedy, gdy jest to
podyktowane potrzebą chwili - np. w katechezie), zrobienie nowej
parafialnej strony www, dokładne posprzątanie moich szpargałów.
- w moich kapłańskich spotkaniach z człowiekiem najwięcej jest...
bycia "z", towarzyszenia komuś w problemach i trudnościach,
troski o drugiego człowieka a brakuje .... czasu na dłuższe i
głębokie rozmowy.
- w pracy nad sobą chcę osiągnąć ...
Roztropniejsze
organizowanie czasu, bardziej zaplanowane a mniej spontaniczne.
- moje marzenie(-a), to .....
Moją drogę do kapłaństwa
zaczynałem w zgromadzeniu misyjnym - ks. Werbistów. Ta myśl o wyjeździe
kiedyś na misje (albo do kraju cierpiącego na poważny brak kapłanów)
ciągle mnie jeszcze nurtuje. Być może kiedyś spełni się to marzenie,
głoszenia Chrystusa tym którzy może jeszcze o Nim nie słyszeli, albo tam
gdzie brakuje Jego głosicieli. A jeśli chodzi o moje plany, związane
bardziej ze spędzaniem wolnego czasu - to marzę o tym, żeby kiedyś
wybrać się Koleją Transsyberyjską, przejechać całą Azję i dotrzeć aż do
Pekinu. zatem życzę Księdzu Bożej pomocy i opieki na
kapłańskiej drodze, spełnienia marzeń i czasu...
Dziękuję
serdecznie!!!
rozmawiała: Celina
POWRÓT do spisu artykułów "Siewcy"
|
|
|
|