strona główna
ogłoszenia
duszpasterstwo
o parafii
fotogaleria
Siewca




Wywiad z ks. Adamem Kondysem
fot. okładka "Siewcy"




Nadszedł czas na podsumowanie naszej prawie dwuletniej redakcyjnej współpracy i pobytu Księdza w parafialnej wspólnocie.
Te dwa lata to czas kapłańskiego życia pod okiem dwu księży proboszczów, nowych zadań, ludzi i sytuacji ...



  • Redakcja:
    Co w tym czasie najgłębiej zapadło w serce i pamięć?
  • ks. Adam:
    Choć okres dwóch lat nie jest zbyt długi, jak na posługę wikarego, wiele było w tym czasie w moim życiu niezapomnianych wydarzeń. Nie jest łatwo wybrać spośród tych wielu głębokich spotkań, podniosłych uroczystości czy wzruszających chwil to jedno niezapomniane zdarzenie. Niezwykłym przeżyciem, którego nie zapomnę, było dla mnie uczestnictwo w tegorocznym Triduum Paschalnym. Bardzo wzruszająca była scena, gdy w Wielki Czwartek ks. Proboszcz umywał nogi 12 chłopcom, przygotowującym się do przyjęcia I Komunii świętej. Niektórzy z nich byli tą sytuacją zawstydzeni, inni niczym się nie przejmowali, do końca nie rozumiejąc tego głębokiego gestu - tak jak Apostołowie w Wieczerniku z pewnos'cią różnie zareagowali na zachowanie Mistrza. Dla mnie, jako obserwatora, było to piękne przeżycie. A później, w Wielką Sobotę mogłem przewodniczyć obrzędom Wigilii Paschalnej (po raz pierwszy w życiu!). Była to dla mnie ogromna radość i niezapomniane przeżycie.
    Z pewnością na zawsze pozostanie w mojej pamięci serdeczność kluczborskich Parafian. Niesamowita była też atmosfera panująca na naszej plebanii. Nie wiem jak było wcześniej, ale zarówno za proboszczowania ks. Podzielnego, jak i ks. Bekierza, plebania była dla mnie miejscem, gdzie panowała atmosfera domowa i rodzinna, a wzajemna współpraca układała się bez większych nieporozumień. Myślę, że ogromny udział mieli w tym moi księża współwikarzy. Stworzyliśmy naprawdę dobrą wspólnotę, w której obok pracy, był też czas na wspólną modlitwę i wypoczynek.


  • Jak Ksiądz uważa, co na początku XXI wieku powinno być najważniejsze w życiu kapłana i w jego hierarchii wartości?
  • Zawsze aktualne, moim zdaniem, jest to, by ksiądz był przede wszystkim prawdziwym świadkiem Chrystusa. Dlatego najpierw musi umiłować Boże Słowo, rozważyć i starać się wpierw wprowadzać je w swoje życie. I dopiero potem nauczać i przekazywać to Boże Słowo innym.
    Podstawą jest dla mnie, jako księdza, niezaprzeczalna więź z Chrystusem i zależność od Jego woli. To, co robię jako kapłan, głosząc Słowo Boże i udzielając sakramentów, nie miałoby sensu, gdyby nie pochodziło od Chrystusa. Ja działam "w Jego osobie", jestem narzędziem, którym On się posługuje. Ksiądz XXI w. musi wystrzegać się zbytniego aktywizmu, zaufania we własne siły ("beze mnie nic nie wyjdzie"), albo skupiania się tylko na nowoczesnych środkach. Komputer, telefon komórkowy, internet są potrzebne, sam ich przecież chętnie używam, ale to tylko pewne środki. Podstawą jest bycie świadkiem Chrystusa. Bez tego żadne środki nie pomogą.


  • Co zalicza Ksiądz do największych osobistych sukcesów i osiągnięć, a co do porażek?
  • Starałem się spełniać powierzone mi w parafii obowiązki jak najlepiej. Zawsze ze świadomością, że "kto inny sieje, kto inny podlewa, ale najważniejszy jest tylko Ten, który daje wzrost - Bóg", (por. 1 Kor 3,7).
    Trochę o swej pracy w parafii mówiłem już w zeszłym roku. (Zainteresowanych odsyłam do 55 numeru "Siewcy").
    Nie zawsze pracę duszpasterską można postrzegać w kategoriach sukcesu czy porażki, nie wszystko da się wymierzyć.
    Wśród różnych zadań podjętych przeze mnie na pewno sukcesem (osiągniętym wspólnie z całą redakcją) było funkcjonowanie gazetki "Siewca". Cieszy mnie to. że stała się ona czasopismem prawdziwie parafialnym, poruszającym sprawy bliskie sercom wiernych parafii MBWW. Radością jest dla mnie również fakt. że udało się (przynamniej przez ostatni rok) wydawać ją regularnie, jako dwumiesięcznik.
    Ogromną radością było dla mnie jako opiekuna grupy czcicieli Miłosierdzia Bożego i NSPJ, ale myślę że również dla całej parafii, sprowadzenie do naszego kościoła relikwii św. S. Faustyny. Trudno tu mówić o sukcesie, raczej o wielkiej łasce, której dzięki staraniom ks. Proboszcza doświadczyła nasza parafia. Według mnie, jest to też na pewno dobry owoc, niejako ukoronowanie działalności Grupy Miłosierdzia Bożego i NSPJ oraz jej wkład w życie duchowe całej wspólnoty. Niepowodzeniem zakończyła się. niestety, moja współpraca ze scholą dziecięcą. Może zabrakło reklamy, bardziej zdecydowanej zachęty z mojej strony? Nie wiem. W każdym razie schola dziecięca istnieje, ale ciągle cierpi na brak chętnych. Mam nadzieję, że po wakacjach znajdą się dziewczynki. które będą chciały śpiewać wspólnie na chwałę Bogu.


  • W 50 numerze Siewcy w wywiadzie z Księdzem padło pytanie: czy nie chciałby Ksiądz kontynuować swoich zainteresowań i podjąć dalszych studiów?
    Minęły dwa lata i pytanie staje się bardzo aktualne, ponieważ Ksiądz po urlopie wyjeżdża do Rzymu, by podjąć dalsze studia.
    Czy mógłby nam Ksiądz coś o tym powiedzieć, zdradzić kilka szczegółów z planów na najbliższe lata?
  • Jak powiedziałem w wywiadzie w 50. numerze "Siewcy", decyzja o wysłaniu na dalsze studia należy do Biskupa Ordynariusza. Tak też stało się w moim przypadku. Muszę powiedzieć, że byłem zaskoczony, gdy ks. Dziekan Wydziału Teologicznego UO zakomunikował mi wolę ks. Arcybiskupa, bym rozpoczął studia biblistyki na Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie. Przyjąłem ten wybór jako wielkie wyróżnienie. I choć nie jest mi łatwo rozstawać się z parafią kluczborską, choć zdaję sobie sprawę, że studia biblijne należą do najtrudniejszych, ufam w Bożą pomoc i opiekę, powtarzając słowa psalmisty: "Postąp ze sługą swoim według swej łaskawos'ci i naucz mnie Twoich ustaw! Jestem Twoim sługą, daj mi zrozumienie, bym poznał Twoje napomnienia". (Ps 119, 124). Co do moich planów, najbliższe 4 lata mam zamiar spędzić w Rzymie. Po urlopie, na koniec lipca tego roku wyjeżdżam to Perugii, by uczyć się przez 2 miesiące j. włoskiego. Potem, od 12 października rozpocznę studia w Rzymie. Co później? Na razie jest to zbyt odległa przyszłos'ć, by stwierdzić, co będę po studiach robił. Bardzo prawdopodobna jest praca naukowa na uniwersytecie. Jak na razie mam zamiar dobrze rozpocząć studia i zaaklimatyzować się w Rzymie.


  • Księże Adamie, za ten czas zdążył Ksiądz wrosnąć w naszą redakcyjną rodzinę. Bardzo trudno będzie się nam rozstać. Mamy jednak nadzieję, że wspólna praca przy 10 numerach zapisała się Księdzu w pamięci i że ze wzajemnych kontaktów i doświadczeń potrafiliśmy wyciągnąć konstruktywne wnioski, służące do podnoszenia jakości pracy i jej efektów, czyli "Siewcy". Co Ksiądz chciałby przekazać swojemu następcy , jakich udzielić rad, by nie powielał starych redakcyjnych błędów?
  • Jak już powiedziałem wcześniej, współpracę z redakcją "Siewcy", bardzo zaangażowaną i owocną, uważam za jeden z moich sukcesów. Bywały momenty trudne, wręcz krytyczne -szczególnie w gorących okresach składania nowego numeru. Jednak współpraca była bardzo dobra, co widać w 10 wydanych wspólnie numerach. Wszystkie dos'wiadczenia, te pozytywne ale też te trudne umieliśmy wykorzystać do polepszenia efektów redakcyjnej pracy.
    Mam nadzieję, że nowy ks. Redaktor będzie chciał kontynuować w redagowaniu "Siewcy" wszystkie dobre, wypracowane wcześniej wzorce i metody. Oby była to gazetka coraz bliższa wszystkim wiernym parafii MBWW w Kluczborku, rzetelnie informująca o życiu całej wspólnoty. Ważne jest, moim zdaniem, by łamy "Siewcy" były dalej otwarte na różnego rodzaju relacje i wspomnienia opisane przez bezpośrednich uczestników wydarzeń z życia parafii.
    Co do błędów, których warto unikać, to życzę nowemu Naczelnemu radykalizmu w "egzekwowaniu" obiecanych tekstów i w ścisłym przestrzeganiu ustalonych wcześniej terminów. To na pewno pomoże uniknąć wielu nerwowych sytuacji.


  • W jubileuszowym 50. numerze gazetki poprzednim redaktorom zadaliśmy trzy pytania, na które poprosimy o odpowiedzi i Księdza. Na czym polegała praca redaktora naczelnego?
  • Przede wszystkim na animowaniu pracy całej redakcji. Aby powstał nowy numer, do redaktora naczelnego należy zorganizowanie spotkania, na którym ustala się nowe tematy i wytyczne. Bardzo często odbywało się to na zasadzie "burzy mózgów". Ważne było też w mojej pracy koordynowanie zbierania materiałów i wreszcie wsparcie (choćby radą czy dobrym słowem) przy składaniu numeru.


  • Jakiego rodzaju doświadczenie zdobyte w roli redaktora naczelnego uważa Ksiądz za najcenniejsze i możliwe do wykorzystania w dalszej posłudze duszpasterskiej?
  • Całość doświadczeń związanych z redagowaniem takiej gazetki jak "Siewca" uważam za bardzo cenną. Wiele nauczyło mnie też moderowanie pracy redakcyjnej. Ważna jest umiejętność stworzenia i podtrzymywania kontaktów, tak, by powstał silny, współpracujący ze sobą zespół. Dziękuję całej redakcji za tę wspólną pracę, bycie razem i stworzenie dobrej, tak jak to zostało wcześniej powiedziane, "reakcyjnej rodziny".


  • W jaki sposób zareklamowałby Ksiądz naszą gazetkę na antenie radiowej?
  • Musiałoby to być jakieś chwytliwe hasło. Trudno jest coś na poczekaniu wymyślić. Powiedzmy, np.: " Szukasz solidnej informacji o parafii MBWW w Kluczborku? - sięgnij po "Siewcę", albo "Siewca" - rozsiewa to co najlepsze w parafii MBWW W Kluczborku.


  • Dziękujemy za rozmowę. Na dalszą drogę chcielibyśmy Księdzu zadedykować myśl A. Rodina:
    To, co robisz nie jest stratą czasu, jeśli umiesz mądrze korzystać z własnych doświadczeń.
    Bóg zapłać za wspólnie spędzone chwile przy pracy. Szczęść Ci Boże na trudnych ścieżkach rzymskiej edukacji. Mamy nadzieję, że Ksiądz o nas szybko nie zapomni i od czasu do czasu będzie naszym korespondentem na obczyźnie.
  • Jeśli tylko znajdzie się dla mnie miejsce na łamach "Siewcy", zawsze będę czynił to z wielką radością! Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów w pracy redakcyjnej, a wszystkim Parafianom dziękuję za wszelkie dobro, którego tu w Kluczborku doświadczyłem i życzę obfitości Bożych łask!

rozmowa: Redakcja "Siewcy"






"Bóg niczego innego nie żąda i nie będzie sądził nas według wyniku pracy,
ale według spełnienia Jego woli na każdy dzień"

/ks. A. Fedorowicz/

Księdzu Adamowi,
redaktorowi naczelnemu "Siewcy",
życzymy wielu Bożych łask.
Niech Duch Święty prowadzi po ścieżkach nowych zadań,
obowiązków i naukowych wyzwań,
a Maryja niechaj wspiera w trudnych chwilach.
Życzymy także znalezienia oddanych przyjaciół, wrażliwości serca na otaczające piękno oraz radości z realizacji zadania, do jakiego powołał Chrystus.
Bóg zapłać za wszystko i szczęść Boże na drogach ziemskiego pielgrzymowania!

z darem modlitwy -Redakcja







POWRÓT
do spisu artykułów "Siewcy"





strona główna
ogłoszenia
duszpasterstwo
o parafii
fotogaleria
Siewca